Iwona Wierzbicka

Iwona Wierzbicka przez najbliższe pięć lat będzie dyrektorem szkoły w Przylepie. - Opieramy się na najnowszych metodach nauczania. Mam fantastyczny zespół. Wierzę, że to będzie sukces – mówi pani Iwona.


Konkurs na stanowisko dyrektora Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Przylepie, Małgorzata Schwarz, wójt Gminy Kołbaskowo ogłosiła w kwietniu. Dziś znamy już zwycięzcę. Została nim Iwona Wierzbicka, która szefuje placówce od dziesięciu miesięcy.
Placówka w Przylepie jest najmłodszą w naszej gminie (mamy szkoły jeszcze w Przecławiu, Kołbaskowie oraz Będargowie). Działalność rozpoczęła we wrześniu 2020 roku.
- Cieszę się bardzo, nie będę ukrywać – mówi pani Iwona. – Przedstawiłam swoją wizję placówki, która się spodobała. Dzięki temu, że jestem dyrektorem tej szkoły, była ona dla mnie jaśniejsza niż rok temu. Tam było więcej marzeń, a tutaj jest rzeczywistość i na tym oparłam koncepcję. Bazuję na tym, co mam, a mam fantastyczny zespół, jeśli chodzi o obsługę i kadrę pedagogiczną, i wierzę, że to będzie sukces.
Szkoła w Przylepie stawia na najnowsze koncepcje nauczania.
- Opieramy się na takiej idei Budząca się Szkoła, która zakłada, że uczymy bez podręczników i ćwiczeń. Jesteśmy otwarci na działanie, opieramy się na najnowszych metodach pracy, takich bliższych dziecku, czyli pedagogika zabawy, edukacja przez ruch Doroty Dziamskiej. Nastawieni jesteśmy na doskonalenie naszych umiejętności, ja też, cały czas się szkolimy – mówi pani dyrektor.
Jakie były pierwsze miesiące w nowej placówce? - Były trudne, chodzi o zarządzenie i covid. Musieliśmy stawić temu czoła. A praca dydaktyczna uważam, że była bardzo dobra. Realizujemy nie tylko moje pomysły, nauczycieli też, a mają naprawdę świetne.
W tym roku szkolnym w Przylepie była jedna pierwsza klasa sześcioosobowa, w przyszłym roku szkolnym będzie już co najmniej 15 uczniów w tej klasie i siedmiu w drugiej. Ponad dwa razy więcej będzie także przedszkolaków. Teraz jest 54...
- To, co panie robią w grupach, podoba się rodzicom. Mówią sąsiadom, znajomym. Mieliśmy dwa razy dni otwarte. Przyszło mimo pandemii bardzo dużo osób i spora część zostaje z nami. To jest taka informacja dla nas, że warto tak pracować – cieszy się Iwona Wierzbicka i dodaje: - Niełatwo uczy się w takich małych klasach, to jest indywidualizacja maksymalna, potrzebny jest też proces grupowy.
Pani Iwona w edukacji pracuje 28 lat.
- Jestem dinozaurem. Zaczynałam w Kołbaskowie, pracowałam tam dwa lata. Potem 25 lat pracy w szkole w Przecławiu. Jako nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej oraz muzyki, ostatnie trzy lata jako wicedyrektor. Realizowałam się m.in. jako propagatorka flażoletu, także ukulele i gitary.
Nasza rozmówczyni przyznaje, że zmieniała się jako pedagog.
- Na początku byłam nieśmiała. Potem podchodziłam do tego w takim stylu pruskim, najpierw dyscyplina potem edukacja. To dawało mi możliwość realizacji celów. Potem poprzez różne warsztaty psychologiczne nastąpiła zmiana, wyszłam z założenia, że trzeba iść za uczniem i tak będzie w Przylepie – kończy pani Iwona.

Pin It

Bądź na bieżąco