pociąg

Przez Gminę Kołbaskowo czterokrotnie przejechał wczoraj zabytkowy niemiecki, pomarańczowo-kremowy pociąg, prowadzony przez radziecki spalinowóz o imieniu "Ludmiła" z 1976 roku. Skład przyjechał z Berlina do Szczecina, odbył też wycieczkę na trasie Szczecin Główny – Tantow.

Powodem przyjazdu pociągu rodem z NRD było zakończenie remontu stacji kolejowej w Tantow w pobliżu granicy polsko - niemieckiej.

– Prace kosztowały milion euro. Postawiono nowe wiaty na peronach, przygotowano miejsca postojowe dla samochodów oraz stojaki rowerowe. To część planowanej modernizacji linii kolejowej z Angermuende do granicy, która zyska drugi tor oraz elektryfikację. Wszystko ma być gotowe w 2026 roku - powiedziała Katarzyna Jackowska z Urzędu Związku Gmin Gartz nad Odrą.

Przypomnijmy, identyczną inwestycję chcą zrealizować polskie koleje. Linia kolejowa biegnąca przez Gminę Kołbaskowo będzie dwutorowa oraz zelektryfikowana, a pociągi będą mogły jeździć z prędkością 160 km/h. Pierwsze prace na odcinku Szczecin Główny – Szczecin Gumieńce już się rozpoczęły.

Dodajmy, że pomarańczowo-kremowy pociąg pospieszny kursował przed laty od poniedziałku do piątku pomiędzy Berlinem a miastami powiatowymi w Niemczech. Także lokomotywa "Ludmilla” jest klasykiem. Jeździła na trasie do Szczecina aż do 2012 r. i przywoziła gości między innymi z Pragi i Amsterdamu. Powstała w Fabryce Lokomotyw im. „Rewolucji Październikowej” w Woroszyłowgradzie w ZSRR (obecnie Ługańsk na Ukrainie).

Więcej zdjęć >>

Pin It